Copyright by FUNDACJA PRZESTRZENIE  DZIEDZICTWA 2019-2020 – All rights reserved

Skontaktuj się z nami:

Fundacja Przestrzenie Dziedzictwa

e-mail: fundacjapd[at]protonmail.com

tel. +48 12 00000000

fundacja przestrzenie dziedzictwa
Fundacja Przestrzenie Dziedzictwa

FUNDACJA PRZESTRZENIE DZIEDZICTWA

Stado owiec wypełniające cały most nad potokiem. Na początku widać idącego pasterza.

obejrzyj kolekcję >>

<< strona główna  wystawy

Wypas owiec na zielonej trawie przy domach. Widać małe jagnięta.

dalej >>

Stado owiec w koszarze przed Sanktuarium Matki Bożej w Ludźmierzu.

dalej >>

Środek kościoła. Widać procesję darów na początku której widać pasterza w stroju góralskim niosącego na rękach  białe jagnię.

3. Strąga (stronga, okniarka, okno, wrotolik) służyła do dojenia owiec. Tak nazywano otwór przez który przechodziły owce do dojenia. Z czasem nazwa ta zaczęła określać przestrzeń ich dojenia. Strągę od koszaru oddzielał przyblokowany deską otwór zwany oknem, otwierany jedną ręką przez dojących pasterzy. Wzdłuż ogrodzenia przy strądze znajdowały się niskie ławeczki przy których dojono owce. Strąga od  półkoszaru była czasem ograniczona kolejnym ogrodzeniem z ruchomymi drzwiami blokującymi owcom ucieczkę podczas dojenia (wrotolik). Jego otwarciu często służy system zapadek sterowanych sznurkami za pomocą jednej ręki przez dojących pasterzy. Dzięki temu  nie ruszając się z miejsca są oni w stanie obsługiwać powolną wędrówkę owiec. [Strąga od strony koszaru, dodatkowe ogrodzenie w koszarze ułatwia doprowadzenie owiec do dojenia. Marysina Polana, Lipnica Wielka, Orawa]

dalej >>

Dwóch pasterzy w koszarze święci owce. Pomaga im mały chłopiec. Kolejne osoby obserwują zwyczaj po drugiej stronie ogrodzenia koszaru.

4. Budowa strągi zależała od inwencji baców, najprostsze składały się z otworu w koszarze, prostej ławki do dojenia.  Wiele  strąg, zwłaszcza położonych wyżej w górach posiadało zadaszenie, często z boku zabezpieczone folią przed zacinającym deszczem. Wielkość strągi, długość daszku, liczba otworów w koszarze, ławek do  dojenia zależał od wielkości stada i liczby dojących pasterzy. Zwykle składała się od 1-3 otworów. Niegdyś owce dojono do gielet wiadra klepkowego  z pałąkowatym uchwytem,  robionej z wygiętych desek i obręczy stalowych. Obecnie prawie całkowicie zastąpiono je  stalowymi, aluminiowymi lub plastikowymi wiadrami. Część pasterzy posiada elektrycznego pasterza, inny nadal doją ręcznie. [Obudowana strąga reguluje wejście i wyjście owiec,  Przybędza, Beskid Żywiecki] 

dalej >>

Baca podpierając się na kiju przegania owce wokół mojki. Widać ozdoby na świerku

dalej >>

Dwa koszyki z darami pasterskim w jednym oscypki wśród zielonych roślin. W drugim wędliny baranie, małe serki, miód

dalej >>

Pasterze ze stadem owiec wysoko w górach na polanie. Wokół wysokogórski krajobraz Tatr.

7. Na zimę owce były chowane w dolinach we wsiach w specjalnych drewnianych oborach. Obecnie owczarnie pojawiają się też w pobliżu terenów wypasowych. Nowa bacówka i drewniana owczarnia Andrzeja Pilcha wybudowana jest wysoko w górach Beskidu Śląskiego na polanie Zieleniec pod przełęczą Salmopol od strony Wisły Malinki. Nad bacówką owczarz wybudował obszerną drewnianą owczarnię, w  której zwierzęta mają komfortowe warunku i wyprowadzane są bezpośrednio na pastwiska w górach. W ten sposób owce są też chronione przed zimnem i atakami wilków. Jej właściciel, wielki oryginał, posiada w swym stadzie wiele różnych gatunków owiec, głównie mięsnych. Szkolił się m.in. w Bawarii w Niemczech, Polana Zieleniec należy do jednego z najstarszych udokumentowanych terenów wypasu owiec w Beskidzie Śląskim pochodzący z XVIII w. Nowa bacówka to nietypowe miejsce, mające służyć sprzedaży tradycyjnych wędlin i innych wyrobów z mięsa baraniego.  [Drewniana owczarnia położona wysoko w górach, Polana Zieleniec 750 m n.p.m., Wisła Malinka, Beskid Śląski]

dalej >>

Baca podparty na kiju prowadzi leśną dróżką stado owiec. W tle widać Beskidy i Babią Górę

dalej >>

Klęczący baca rozpala ogień na watrze

dalej >>

Stado owiec na pastwisku. Za nim widoczny baca w stroju góralskim

dalej >>

Kierdel owiec przepędzany drogą asfaltową środkiem wsi. Na przedzie widoczni pasterze. Na środku baca obok jeden z górali gra na akordeonie

5. Przy większości bacówek znajdują się proste drewniane półki zbudowane najczęściej z żerdzi i desek, zadaszone  dwuspadowym daszkiem z dranic lub gontu, współcześnie zastąpionych często blachą. Konstrukcja nazywana była niegdyś ,,gieletnikiem”, a współcześnie ,,daszkiem”. To miejsce przeznaczone do suszenia wyposażenia pasterskiego służącego do dojenia, transportu mleka  i wyrabiania serów. Po wykorzystaniu wszystkie elementy wyposażenia pieczołowicie szorowano i  płukano dokładnie w wodzie. W ciepłym letnim słońcu mokre naczynia, narzędzia i szmaty wysychały przed kolejnym udojem. Inną ważną konstrukcją spotykaną współcześnie w przy bacówkach są zewnętrzne wędzarnie. Zastępują one niekiedy znajdujące się u powały bacówek półki na oscypki i inne wędzone serki. Szczególnie sprawdzają się przy wędzeniu mniejszych serków. W ten sposób z niektórych bacówek znika charakterystyczny dym, osmalone deski i zapach wędzonego sera.  Tendencja ta widoczna jest szczególnie w miejscach dużego ruchu turystycznego, gdzie bacówki przekształcają się w formę małych sklepików obsługiwanych przez sprzedawców. [Gieletnik (na prawo) obok widać tradycyjne drewniane wieszaki do suszenia ,,szaty” , po lewej ,,wyndzarnia”, bacówka Trzy Korony, Sromowce, Pieniny]

 

dalej >>

Pasterze z gazdami znakują farbą owce. Z tyłu widać bacę. Wokół koszary z owcami.

Niektórzy pasterze byli bardzo przywiązani do przedmiotów używanych na bacówce. Zabierali je do nowych miejsc pracy. Stołek (dziadek) to samorodne niskie krzesełko wytworzone z jednego kawałka drzewa posiadającego naturalne nóżki. Służyło do wyrabiania serów i dojenia owiec. Tradycyjnie wytwarzano je z jednego kawałka konaru z okorowanych gałęzi najczęściej drzew iglastych. Juhas Józef Żyrek otrzymał go osiem lat temu od swojego nieżyjącego już kolegi z Żabnicy, spod Hali Lipowskiej, zajmującego się zrywką i obróbką drewna. Dla niego  ten stołek ma wartość sentymentalną, przypomina mu o rodzinnych stronach, nosi ślady wieloletniego używania. Stołek jest wycięty z przepiłowanego wzdłuż drzewa świerkowego o czterech gałęziach tak wyrośniętych, że stanowią prawie symetryczne nogi. Starannie ostrugany z kory, wykonujący włożył sporo wysiłku w wybranie i przygotowanie surowca. Siedzisko jest dodatkowo wygładzone heblarką. Z mniejszych kawałków drewna robiono analogiczne trójnożne podkładki pod pucierę tzw. pieski. [Stołek do dojenia juhasa Józefa Żyrka, Bacówka w Piekielniku, Orawa]

dalej >>

Wybierz kolejna kolekcję >>

wstecz>>

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury  i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych