Fundacja Przestrzenie Dziedzictwa

FUNDACJA PRZESTRZENIE DZIEDZICTWA

 Przykłady wyrobów drewnianych: miski, łyżki, szufelka, wałek, grzebienie, wrzeciona, tacka

27. Romowie zwani lingurari lub rudari, zajmują się przetwórstwem drewna i wyrabianiem z niego różnego rodzaju przedmiotów używanych w gospodarstwach domowych, takich jak: koryta, stołki, misy, tace, łyżki, widelce, chochle, grzebienie, wrzeciona. Nazwa lingurari używana wobec nich w Rumunii pochodzi od słowa ,,lingura" czyli łyżka. Nazwa rudarii  pochodzi od dawnych rudarów z Rumunii, czyli górników pracujących przy stemplowaniu drewnem korytarzy kopalń. Po likwidacji kopalń przestawiali się oni na wykonywanie różnych wyrobów z drewna.  Obecnie nazwa rudari używana jest głównie w Bułgarii, kojarzona z wytwórcami różnych przedmiotów drewnianych i dotyczy najczęściej Romów z Rumunii, mieszkających w tym kraju. Współcześni bułgarscy ,,rudari"  oraz rumuńscy ,,lingurari"  prawie zupełnie zatracili  romską tożsamość. Nie znają języka romskiego i utożsamiają się z narodowością rumuńską. W Rumunii  i Bułgarii rzemiosło to zanika, ale można wciąż jeszcze spotkać przedstawicieli tej profesji na bazarach i jarmarkach, gdzie sprzedają drewniane wyroby.

Zdjęcie: Przykłady wyrobów drewnianych: miski, łyżki, szufelka, wałek, grzebienie , wrzeciona, tacka, Bułgaria i Rumunia,  XX i XXI w.

Przykłady wyrobów  koszykarskich, pięć koszyków i gąsior na wino

28. Są też Romowie, którzy wykorzystują drewnopodobne materiały i zajmują się wyplataniem przedmiotów z wikliny i z tym podobnych materiałów. Są to m.in. różnej wielkości i kształtu kosze i koszyki, plecionki na butelki, mebelki. Ponadto trudnią się wyrobem mioteł. Pokrewną do nich grupę stanowią sitarze wykonujący drewniane sita i przetaki, wykorzystując  do ich produkcji również takie materiały, jak: tkaniny o rzadkim splocie, siateczki, nylonowe żyłki, druty. Zdarza się, że część z nich, np. w Macedonii, wykorzystując podobne techniki, wykonuje również tamburyny, na których drewniane obręcze zamiast siatką, obciągane są membraną z odpowiednio wyprawiony skóry.  Sitarstwo było jedną z powszechniejszych  profesji romskich na obszarze całej niemal Europy, szczególnie na Bałkanach, czego wyrazem jest powstałe niedawno w Grecji muzeum koszykarstwa cygańskiego.

 

 


Zdjęcie: Przykłady wyrobów  koszykarskich, Bułgaria, Rumunia, Słowacja, XX  i XXI w.

Koritari przy pracy. Pięciu mężczyzn  z siekierami ociosuje połówki drzew robiąc koryta

29. Profesja cygańskich drzewiarzy przechodziła z pokolenia na pokolenie. Trudniły się nią całe rodziny, łącznie z dziećmi. Do dziś zdarzają się w Karpatach i na Bałkanach przysiółki lub całe osady drzewiarzy. Zajmujący się tym rodzajem profesji Romowie określani bywają przez innych Romów  terminem ,,Roma kasztale”, co można tłumaczyć jako ,,Romowie drzewni”. Romowie-drzewiarze swoje wyroby sprzedają do dziś na jarmarkach i targach, a w Rumunii zdarza się, że w handlu obwoźnym. Jedną ze starszych grup drzewiarzy byli Romowie zwani koritari, trudniący się wyrobem przedmiotów z drzewa wierzbowego, głównie drewnianych koryt, dzieży do wyrobów ciasta i większych mis drewnianych. Obecnie profesja ta zanikła. 

 

 

 

 

 

Zdjęcie: Koritari  z Węgier, 1895 r., pocztówka węgierska Nagyszokolyai Bela ,,Teknofaragas"

Koń przy nim dorosły rom z dwójką synów, obok siedzi i czyta Romni z małą dziewczynką

30. Od wieków Cyganie znani byli z zamiłowania do koni, które służyły im przede wszystkim jako siła pociągowa w trakcie ich przemieszczania się. Grupą szczególnie związaną z końmi są Lovari, których nazwa najprawdopodobniej wywodzi się od węgierskiego słowa lo – koń. Pochodzili z dawnych terenów węgierskich, skąd pod koniec XIX wieku rozeszli się praktycznie po całej Europie, a nawet dotarli do Ameryki. Ich tradycyjnym zajęciem był handel końmi. Uchodzili za znakomitych znawców  tych zwierząt, co wiązało się z tym, że koń w ich nomadycznym trybie życia towarzyszył im od wieków. Sprzedawali je przede wszystkim chłopom na końskich jarmarkach, które odbywały się w każdym tygodniu w wielu regionach Europy. Zajmowali się nie tylko handlem końmi, ale również ich leczeniem. W Rumunii istniał zwyczaj, że jak zachorowało bydło, szło się do weterynarza, ale jak koń - do Cygana, aby go wyleczył. Często kupowali konie słabe i schorowane i potrafili je doprowadzić do bardzo dobrego stanu, przez co sprzedawali je z zyskiem. Niestety, ich profesja łączyła się często z kradzieżą koni gadziów. 

Zdjęcie: Rodzina romska w Bułgarii. Mężczyźni zajmują się koniem, lata 90. XX w.

Przykłady romskich przedmiotów związanych z koniem. Baty, podkowy, zgrzebło, ogłowie, wędzidło i pęta

31. W romskim zwyczajowym kodeksie romanipen dopuszczalne są kradzieże wyłącznie wobec gadziów. W obrębie swojego etnosu Romów obowiązywał  zakaz jakiejkolwiek kradzieży, a za kradzież koni groziło im tzw. duże skalanie, skutkujące wykluczeniem ze społeczności romskiej, poprzedzone często pobiciem sprawcy, podobno, czasem nawet ze skutkiem śmiertelnym. W związku z malejącym zapotrzebowaniem na konie, Lowarzy zaczęli przestawiać się na inne profesje. W okresie międzywojennym w Rosji angażowali się w sztukę estradową, m.in. słynny teatr Romen został zdominowany przez Lowarów. W latach 60-90-tych XX wieku, w Europie, Lowarzy zajmowali się nieoficjalnie handlem złotem i walutą. Część Lowarów zajęła się także  handlem samochodami - byli prekursorami tego zajęcia wśród Romów i do dziś ta grupa  kontynuuje to zajęcie. Niektórzy z nich prowadzili również równolegle handel dywanami. Na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji Lowarzy handlowali także tekstyliami, sprzętem AGD i kosmetykami.

Zdjęcie: Przykłady romskich przedmiotów związanych z koniem. Baty, podkowy, zgrzebło, ogłowie, wędzidło i pęta, Rumunia, Polska, XX-XXI w.

Cymbały używane przez Romów w Rumunii, skrzypce nabyte od Roma z Nowej Huty w Krakowie, gitara nabyta w Krakowie,  klarnet z taboru cygańskiego, nabyty w Krakowie

32. Od wieków Cyganie znani byli także z zamiłowania do muzykowania, śpiewu i tańca, nie tylko we własnym gronie i dla własnej przyjemności, ale również dla publiczności, traktując to jako jedno ze źródeł dochodów. Już w czasach życia taborowego grali na dworach władców i szlachty, a także dla publiczności miast i miasteczek. Bywali także angażowani jako muzycy na weselach i innych uroczystościach rodzinnych. Występowali zazwyczaj w kapelach złożonych z kilku lub kilkunastu muzyków, a sporadycznie indywidualnie. W skład kapeli – w zależności od regionu Europy – wchodzili zazwyczaj: skrzypkowie, cymbalista, gitarzysta, klarnecista, kontrabasista, akordeonista, rzadziej harfista. Na Bałkanach dochodzili do tego bębniarze i dęte instrumenty. Repertuar ich muzyki był różnorodny – wykonywali zarówno własną tradycyjną muzykę i śpiew, jak i starali się dostosowywać repertuar do gustów i oczekiwań słuchaczy. Z tego powodu do ich rodzimej muzyki przenikały lokalne wpływy, które powodowały, że ich muzyka ciągle się zmieniała i mniej lub bardziej nasiąkała elementami z zewnątrz.

Zdjęcie: Cymbały używane przez Romów w Rumunii, skrzypce nabyte od Roma z Nowej Huty w Krakowie, gitara nabyta w Krakowie,  klarnet z taboru cygańskiego, nabyty w Krakowie, XX-XXI w.

Orkiestra romska na ulicy składająca się z 9 członków. Widoczne harmonie, skrzypce i kontrabasy

33. Wśród Romów zdarzali się również rzemieślnicy wykonujący instrumenty muzyczne.

Przede wszystkim lutnicy, którzy trudnili się  wyrobem instrumentów strunowych, głównie skrzypiec, jak i naprawianiem ich. W Polsce prawdopodobnie jedynym już Romem posiadającym tą umiejętność jest znany skrzypek Mikłosz Deki Czureja. W Rumunii zmarł kilka lat temu, mieszkający w Bratca, Rom wykonujące popularne w okolicach Klużu  skrzypce z trąbką. Na Wołoszczyźnie i w Mołdawii gdzie znajdują się większe skupiska tzw. Lautarów - zawodowych muzyków, bywają jeszcze Romowie wykonujący bębny i cymbały na potrzeby własne lub najbliższego otoczenia. Z czasem wśród Romów zaczęły się pojawiać zespoły estradowe nastawiające się na profesjonalnie wykonywany repertuar.  W Polsce można wymienić np.: Terno, Roma, Kałe Jaka, Kałe Bałe; w Europie: Taraf de Haiduc, Kali Jag, Mahala Rai Banda.

 

Zdjęcie: Kapela Romów ze Słupska, której członkowie wywodzą się z okolic Sanoka, na występie na  Długim Targu w Gdańsku, 1979 r.

Siedzące dwie kobiety. Patrzą sobie w oczy. Jedna wróży drugiej z ręki

34. Jedną z najwcześniej  wspominanych w źródłach profesji cygańskich jest wróżbiarstwo. Zajmowały się nim i do dziś zajmują przede wszystkim kobiety, choć bywały też wyjątki od tej reguły. Najprawdopodobniej profesja ta wywodzi się jeszcze z Indii. Istniały różne jej rodzaje. Najbardziej popularne było wróżenie z ręki. Z czasem zaczęło upowszechniać się wróżenie z kart (m.in. z tarota, ale nie tylko), które nadal jest jedyną, metodą stosowaną przez Cyganki z grupy Kelderari lub Lowari. Istnieje też wróżenie z fusów (głównie na Bałkanach), polegające na odczytywaniu przyszłości z układu resztek kawowych fusów. Zasad wróżenia  kobiety uczyły się w rodzinach, jedna od drugiej już od najmłodszych lat.  Wróżbiarstwo wykonywane były przede wszystkim na użytek zewnętrzny, dla nie-cygańskiej klienteli. Wśród samych Cyganów istnieje zakaz proponowania wróżby członkowi własnej społeczności, chyba że sam o to poprosi i nalega.

Zdjęcie:  Polska ,,Chaładytka Roma", wróżka z Białegostoku wróżąca z ręki, fot. z 1991 r.

Trójka osób patrzy na Romni wróżącą z kart

35. Z wróżbiarstwem łączyło  się najczęściej praktykowanie zabiegów magicznych mających funkcję zapobiegawczą, przeciwdziałającą przepowiadanym nieszczęściom np. chorobom, wypadkom, śmierci. Drugą funkcją było  usuwanie skutków czarów i  rzuconych uroków poprzez magiczne zabiegi i sztuczki. Kolejną mogło być rzucanie uroków, np. na nieprzyjaznych sąsiadów. Wykorzystywane przy tym były m.in. różne figurki wykonywane z wosku lub smoły, tzw. trupki, diabełki, poza tym jajka z włosami, sztuczki magiczne ze szklankami z wodą etc.  Wśród części Cyganów istniało  przekonanie, że niektóre wróżki faktycznie mają zdolności magiczne – powodowało to, że były traktowane z obawą i szacunkiem. Romowie wykorzystywali  takie wróżbitki do odczyniania uroków. Bardzo popularnym odczynianiem było ,,leczenie" dolegliwości bólu głowy poprzez spalanie zapałek nad szklanką wody, najczęściej w liczbie będącej wielokrotnością cyfry 3, symboliczne wypicie łyka wody ze spalonymi zapałkami  i wykonanie znaku krzyża na czole, palcami zamoczonymi w tej wodzie. Inną formą ochrony była zamiana całej wierzchniej odzieży, która była narażona na wzrok gadzia rzucającego urok.

Zdjęcie: Wróżka z Polska Roma wróżąca z kart, Suwałki, fot.  ok. 2010 r.,

Młody niedźwieć na sznurku prowadzony przez mężczyznę. Za nim widoczna buda dla misia. W tle zabudowania gospodarstwa

36. Cyganów `zajmujących się oswajaniem i tresurą różnych zwierząt, przede wszystkim niedźwiedzi, zwano Ursarami (Rumunia), Meczkarami (Bułgaria), Niedźwiednikami (Polska). Wydaje się, że profesja ta pojawiła się w Europie wraz z przybyłymi tu w średniowieczu Cyganami. Jej korzenie sięgają prawdopodobnie tradycyjnych profesji Azji, w tym praojczyzny Cyganów - Indii, gdzie chwytanie i oswajanie zwierząt oraz związane z nimi inne profesje, należą do dnia dzisiejszego do jednych ze zwyczajowych zajęć ludności na terenie tego kontynentu. Mowa tu o takich profesjach, jak np. łapacze zwierząt, trenerzy, ujeżdżacze, producenci lin, zbieracze roślin medycznych, magicy – wszyscy wykorzystywali w swoich zajęciach zwierzęta. Pochodzenie takich profesji łączy się z dawnymi animistycznymi wierzeniami, wedle których pewne gatunki zwierząt uważano na Wschodzie za sacrum – obdarzone specjalną mocą, mogącą powodować liczne skutki pozytywne lub negatywne w świecie ludzi.

 

Zdjęcie:  Jeden z ostatnich niedźwiedników wyprowadza zwierzę na pokaz, z tyłu buda, w której mieszkał miś, Drjanowec, Bułgaria, fot. koniec lat 90. XX w.

Stojący na dwóch łapach niedźwiedzieć, obok trener z gadułkami w ręku w tle widać starszą kobietę obserwującą występ

37. Cygańscy niedźwiednicy w swojej profesji wykorzystywali młode zwierzęta kupowane najczęściej od drwali lub łapane przez samych Cyganów. Niedźwiadek od momentu nabycia przez Roma stawał się członkiem rodziny. Zamieszkiwał  z właścicielem i wychowywany był prawie jak dziecko. Nadawano mu też imię, w zależności od płci męskie lub żeńskie. Niedźwiednicy należeli do świata groteski i magii, który rządził się własnymi prawami i długo - mimo wysiłków duchownych i władzy świeckiej - nie poddawał się oficjalnym regułom i funkcjonował jako świat wolności i swawoli. Tam, gdzie  Ursari się pojawiali, od razu towarzyszył im tłum widzów spragnionych niecodziennych występów.

 

 

 

 

Zdjęcie: Pokaz z tresowanym niedźwiedziem, treser trzyma tzw. gadułki  służące do przygrywania w trakcie występu, Drjanowec, Bułgaria, koniec lat 90. XX w.

Cynowy odlew przedstawiający niedźwiednika z tamburyno trzymający na łańcucha dwa niedźwiedzie. Jeden z nich stoi na dwóch łapach i trzyma  w łapie kij

38 W większych miejscowościach publiczność tworzyła zazwyczaj krąg, przyglądając się pokazom, bijąc brawo i rzucając datki pieniężne niedźwiednikom.  Występom towarzyszyła magia - utwierdzając widzów o nadprzyrodzonym pochodzeniu niedźwiedzia. Cyganie wędrowali po kraju, odwiedzając domy i dokonując w nich praktyk leczniczych. Niedźwiedź wykorzystywany był też w ludowej medycynie i magii, gdzie uchodził za zwierzę leczące z rozmaitych chorób - to także przyczyniało się do ogromnej popularności niedźwiedników. Cyganie posiadali cały repertuar praktyk i technik, u podstaw których tkwiła specyficzna archaiczna wizja świata, u jej źródeł leżało przekonanie, że mogą spowodować pożądane zmiany w otaczającym świecie.

 

 

 

Zdjęcie:  Cynowe figurki przedstawiające występ niedźwiednika, Niemcy, 2017 r. Wzorowana na XIX wiecznych odlewach cynowo-ołowianych.

Ozdobny koszyk wykonany w Bułgarii (XX w.),  talerz ozdobny ze Słowacji wykonany przez snycerza (XXI w.); miniatura krzesła z Ukrainy wykonana z puszki blaszanej przez ślusarza (XX w.); miniatura skrzypiec  zrobiona przez stolarza-tapicera w Krakowie (XX w.)

39. Oprócz najbardziej znanych i kojarzonych z Romami profesji, wykonywali oni dziesiątki innych zawodów.  Przykładem jest garncarstwo, bardzo popularne w Siedmiogrodzie.  Mogło ono być ubocznym produktem wyrobu cegieł z gliny, którym wielu z Romów zajmuje się do tej pory. Ceramidare, czyli ceglarzy, można wciąż spotkać w Rumunii oraz  Bułgarii. Dawniej ceglarze byli obecnie w większości krajów bałkańskich oraz w  Cesarstwie  Austrio-Węgier. Do innych zawodów należeli rymarze, których wciąż jeszcze można spotkać w Rumunii, oraz powroźnicy, którzy wykonywali sznury i powrozy z konopi,  jeszcze na początku XX wieku w środkowej Europie.  Niektórzy Romowie zajmują się też rzemiosłem artystycznym, w ramach lub jako uzupełnienie podstawowej profesji. Można tu wymienić m.in. garncarzy z Rumunii tworzących figurki zwierząt  z gliny lub gipsu; drzewiarza ze Słowacji rzeźbiącego w drewnie ozdobne przedmioty czy ślusarz z Sambora (Ukraina) robiącego zestawy ozdobnych  ,,barokowych" mebelków z blaszanych puszkach po konserwach.

Zdjęcie: Ozdobny koszyk wykonany w Bułgarii (XX w.),  talerz ozdobny ze Słowacji wykonany przez snycerza (XXI w.); miniatura krzesła z Ukrainy wykonana z puszki blaszanej przez ślusarza (XX w.); miniatura skrzypiec  zrobiona przez stolarza-tapicera w Krakowie (XX w.).

Kwiaciarka ubrana w bluzkę, spódnicę i fartuch, opiera się o blat swojego stoiska, obok widoczne bukiety  kwiatów przeznaczonych na sprzedaż.

40. Wśród profesji mniej znanych można wymienić zawody kobiet romskich. To m.in. od prowadzony od końca XIX wieku handel kwiatami,  popularny zwłaszcza w Rumunii i jej stolicy Bukareszcie. Profesja ma swoją nazwę, florije albo florarije. Z czasem część kwiaciarek przekwalifikowała się na handel owocami i warzywami. Bardzo popularnym niegdyś zajęciem wśród kobiet romskich w Rumunii było pobielanie zewnętrznych ścian domów specjalnymi pędzlami osadzonymi na długich tyczkach oraz malowanie wnętrz domów. Miały one swoją własną nazwę Quivutare  czyli pędzlarki. Kobiety specjalizowały się również w ceglarstwie, szczególnie w Bułgarii, gdzie w latach powojennych bywały też zatrudniane w państwowych cegielniach. Normą było i jest, że kobiety pomagają też swoim mężom i ojcom w ich profesjach, w tym tak typowo męskich, jak kowalstwo czy kotlarstwo.

 

 

Zdjęcie: Romni kwiaciarka,  Braszów, Rumunia, ok. 2012 r.

A

A

Copyright by FUNDACJA PRZESTRZENIE  DZIEDZICTWA 2019-2020 – All rights reserved

Skontaktuj się z nami:

Fundacja Przestrzenie Dziedzictwa

e-mail: fundacjapd[at]protonmail.com

tel. +48 12 00000000

fundacja przestrzenie dziedzictwa